Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cel. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2015

Sukces _ Jak przyspieszyć realizację celów?


Realizacja celów, przynajmniej niektórych, wymaga czasu.  Nie nauczysz się języka, nie rozkręcisz biznesu i nie wypracujesz super sylwetki w kilka dni. Cele masz już określone, podzielone na mniejsze i zaplanowane w czasie. Realizacja przebiega zgodnie z planem, Ty jednak chciałbyś zrobić coś co zbliży Cię do celu szybciej. 

Oto kilka sposobów:
 
Zrób więcej. Plan na dzień zrealizowany? A może zrobisz coś więcej? Gotujesz obiad dla rodziny? Dlaczego nie mogłabyś słuchać w tym czasie  francuskich rozmówek ? Bawisz się z dzieckiem? A może jakieś wspólne ćwiczenia? Dziecko modeluje zachowania, uczy się jak dbać o zdrowie a Ty masz piękne ciało.  Jedziesz samochodem – afirmuj.  Nudne szkolenie w pracy? Rozejrzyj się, może poznasz inspirujących ludzi z którymi zrealizujesz swoje cele.  Wykorzystuj czas maksymalnie, łącz aktywności, to daje jeszcze więcej energii i poczucie dużej skuteczności . Nagle doba się wydłuża. 


Nawiąż współpracę z odpowiednimi ludźmi. Marzysz o prowadzeniu szkoleń w jakimś języku, którego jeszcze perfekcyjnie nie znasz?  Znajdź kogoś, kto zna język biegle i nawiąż z nim współpracę, dzięki temu będziesz  mogła już realizować swoje marzenia i przy okazji podszkolisz język.  Masz świetny pomysł na biznes tylko brak Ci kapitału, znajdź inwestora, skorzystaj z Venture Capital albo zbierz pieniądze w rodzinie w zamian za udziały. 


Ucz się od innych. Sukces jest powtarzalny, znajdź osoby, które wiele osiągnęły w interesującej Cię dziedzinie i podglądaj ich, poznaj schemat działania i testuj. Być może zastosowane przez nich metody sprawdza się i u Ciebie, po co tracić czas na popełnianie błędów, które popełnił już ktoś inny. Lepiej wykorzystać ten czas na nowe wyzwania.


Bądź kreatywny.  Szukaj prostszych dróg, nowych rozwiązań. Twoim celem jest podróż dookoła świata? Może zamiast odkładać na nią pieniądze przez długi czas zastanów się nad innymi możliwościami. Moi znajomi marzyli o wspinaczce w Alpach, nie mieli pieniędzy i odpowiedniego sprzętu. Co zrobili? Zaproponowali firmie produkującej sprzęt wspinaczkowy, ze w zamian za sprzęt, zrobią jego test i całość opiszą i udokumentują zdjęciami na stronie www podróży. Jaki był efekt? Znajomi otrzymali świetny sprzęt a firma reklamę.



środa, 21 stycznia 2015

Potęga Podświadomości ­_ Przykład skutecznej realizacji: Miłość


Jak pisałam tutaj, moje podejście do Potęgi podświadomości było, zwłaszcza na początku drogi, bardzo sceptyczne. Do dziś wiele z książek z tej tematyki jest dla mnie nie do strawienia  z powodu języka, braku spójności, przywoływania „faktów”, które nie mają potwierdzenia w nauce, niczym nie uzasadnionego synkretyzmu itd. 


Sama idea jednak wydawała mi się intrygująca i zachwycająca. Czy to możliwe, że jeśli mocno uwierzę, że coś o czym marzę stało się moim udziałem to, to marzenie rzeczywiście się spełni? I to bez mojego działania? Czy rzeczywiście wystarczy wprawić się  stan wewnętrznego spokoju i błogiego oczekiwania? Bez zastanawiania się „jak”, bo podświadomość sama znajdzie najlepszą drogę do realizacji pragnienia? podsunie najlepsze pomysły itd. 


Pierwsza poważna praca nad sobą i realizacją celu metodami z książki Potęga podświadomości  to był czas liceum, miałam sporo czasu i nic do stracenia… co mi szkodziło spróbować, najwyżej mogło się okazać się, że to totalne bzdury i tyle.

Skąd miałam wiedzieć, że to podświadomość, a nie moje działania w świecie realnym lub przypadek doprowadziły do realizacji celu? Z dwóch powodów:


1. Cel miał być duży, taki, którego bez pomocy opisanych metod [ a tym bardziej przypadku] nie mogłabym osiągnąć bo brakowałoby mi zasobów, możliwości, istniałyby obiektywne przeszkody itp.



2. Zamierzałam skupić się na wykonywaniu opisanych w książce technik i nie działać [ nie rozpoczynać działań, nie zachęcać, prowokować wydarzeń itd.], a jedynie wykorzystywać cudowne okazje jakie miały się pojawiać.



Jakie miałam marzenie? Jak pewnie większość dziewczyn w moim wieku chciałam spotkać chłopaka, w którym mogłabym się szczęśliwie, z wzajemnością zakochać. Postanowiłam „przyciągnąć’ konkretnego mężczyznę. Byłam wtedy w liceum i zakochałam się w swoim nauczycielu - młody, przystojny, zaraz po studiach, tłumy wielbicielek, koleżanki też się w nim podkochiwały... On sympatyczny, serdeczny... zajęty, traktował nas jak uczennice. Spotykał się z pięknymi kobietami, czasem modelkami. Na pierwszy rzut oka... zero szans.

Kiedy go trochę bliżej poznałam na lekcjach to byłam już, w swej egzaltacji przekonana, że to miłość mojego życia. Trudno mi było nawiązać z nim kontakt ze względu na dystans [nauczyciel - uczeń], a dwa on miał mnóstwo znajomych, a mnie trudno było się wkręcić w to hermetyczne towarzystwo, brakowało mi śmiałości i takich społecznych umiejętności. Właściwie nie miałam z nim kontaktu poza formalnym – lekcjami w szkole. Gdy czasem widywałam go na korytarzu, zdarzało się, że zaczepiał moich kolegów i koleżanki pytając co słychać, mnie jednak nigdy.


Czytałam wówczas namiętnie Potęgę podświadomości, był to dla mnie trudny czas ze względu na dojrzewanie i w sumie ta tematyka i wizualizacje to była trochę taka ucieczka od świata. Postanowiłam, że jeśli głęboko uwierzę, że on jest mój, a tylko czekam na zamanifestowanie się tego faktu w rzeczywistości to tak się stanie. Przez dwa lata wizualizowałam sobie codzienne, nawet dwie, trzy godziny wieczorem, siebie i jego razem jako parę, powtarzałam afirmacje, krótkie, treściwe (np; miłość ....i tu imię), pisałam to na kartkach, zapisałam ich setki, rysowałam nas razem. Takich stron zarysowałam tysiące. Prowadziłam z nim wyimaginowane rozmowy... sprawiało mi to ogromną przyjemność, uspokajało, czułam radość oczekiwania, czekałam na te wieczory z afirmacjami... stało się to nieomal moją obsesją. Prawie nikomu o tym nie opowiadałam, nie rozpraszałam energii.

Doszłam do takiego stanu, że gdy widziałam go rozmawiającego, żartującego z innymi to we mnie był taki cudny spokój, nawet kiedy znajoma powiedziała, że się zaręczył to pamiętam moją myśl wówczas: "To nic, nie dojdzie do tego ślubu, spokojnie poczekam, to jeszcze nie nasz czas" i czułam spokój i taką błogą pewność, że będziemy razem. 


Na początku nie obserwowałam nic niezwykłego. Natomiast to co zaczęło się dziać w przedostatniej klasie liceum to było jak jakiś cud, niesamowite zbiegi okoliczności, okazje spadające z nieba, trochę pomagałam szczęściu, wykorzystywałam te sytuacje...  Z pełna odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że nie inicjowałam działań, nie zaczepiałam go, nie prosiłam o rozmowy i spotkania pod byle pretekstem, nie zapisałam się na zajęcia fakultatywne. Natomiast byłam m.in. zapraszana na imprezy, na których bywał przez ludzi, z którym właściwie nie miałam nic wspólnego i którzy mnie wcześniej nie zauważali, realizowałam z kolegami projekt szkolny do którego nauczyciel  został przez dyrekcję oddelegowany jako opiekun, spotykałam go bardzo często przypadkiem w różnych miejscach, co się wcześniej nie zdarzało [i nie była to kwestia tego, że nie zwracałam na to wcześniej uwagi, bo podobał mi się od 1 klasy i od początku byłam na nim skupiona] i wiele jeszcze innych, które ze względu na duża intymność chciałabym zostawić dla siebie. Wiele razy tchórzyłam, nie korzystałam z okazji, bałam się zwyczajnie, a mimo to podświadomość podsuwała kolejne szanse. 


W tym samym czasie [ jak się później dowiedziałam] zachodziły poważne zmiany i w jego życiu.  Dużo by było pisania o szczegółach,  więc skupię się tylko na tym, że rzeczywiście jakiś czas potem te wspomniane wcześniej zaręczyny zostały zerwane, potem spotykał się z inną kobietą, ale zupełnie byli niedopasowani charakterami i  ten związek również się rozpadł. To był też mój ostatni rok w liceum i matura...zaczęliśmy się spotykać mniej więcej w tym czasie. Dziś jesteśmy już ładnych parę lat małżeństwem i to najszczęśliwsze lata mojego życia:). 





Uważam się za osobę krytyczna i sceptyczną, z ogromnym dystansem podchodzę to tego typu zjawisk, nie dlatego, że uważam, że to bzdury bo większość z trudnych do wyjaśnienia dziś w nauce zjawisk zapewne znajdzie swoje rozwiązanie kiedyś…,  tylko dlatego, że niezwykle łatwo jest spotkać naciągaczy i mitomanów gdy zaczynamy się zajmować tą problematyką albo przynajmniej natrafiamy na [jak to pięknie nazwała znajoma] ezo-bełkot. Wielokrotnie stosowałam te metody również w innych obszarach życia i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć - to działa! 

Nie do końca jestem w stanie wyjaśnić mechanizm i choć przez ostatnie lata  wzbogaciłam swoją wiedzę o liczne hipotezy, badania i teorie z zakresu fizyki, psychologii, medycyny i biologii, to jednak wciąż pozostaje wiele pytań, o to jak to się dzieje, że to działa? Część z nich postaram się tutaj przedstawić.  Nie ma moim zdaniem granic, to co się działo nie było tylko efektem wyłącznie mojego działania w świecie fizycznym. Ilość ‘przypadków’, ‘zbiegów okoliczności’, „szans” przekraczała normy statystyczne:) Miarą prawdy jest skuteczność, nie do końca wiem jak działają współczesne nowoczesne technologie, nigdy nie widziałam prądu…ale z wszystkiego tego korzystam  podobnie jest z siłą podświadomości;)

niedziela, 11 stycznia 2015

SUKCES _ Krok 2: Prawidłowo sformułuj cele

Wiesz już czego pragniesz, mapa marzeń dumnie wisi nad biurkiem, albo spogląda z tła ekranu. Masz w sobie mnóstwo energii i motywacji…. no właśnie co takiego dzieje się, że z czasem motywacja opada, a my tracimy energię? Jak to jest, że mimo szczerych chęci i wykonywanej pracy brak jest spodziewanych rezultatów? Okazuje się, że realizacja celów nie zależy wyłącznie od wysokiej motywacji. Duże znaczenie ma również to czy nasze cele będą prawidłowo określone. 



 
Kluczem do sukcesu jest cel prawidłowo wyrażony. Zatem cel musi być:


1.ZAPISANY. To podstawa. Samo zapisanie celu znacząco zwiększa prawdopodobieństwo jego realizacji.


2. NASZ własny. Czasem [ i to wcale nie tak rzadko] okazuje się, ze cel do którego z trudem zmierzamy nie jest naszym własnym celem, należy do rodziców, dziadków, otoczenia, które wymarzyło za nas naszą przyszłość. Z czasem uwierzyliśmy, ze to i nasze pragnienie. Studiujesz medycynę, chcesz być lekarzem…tylko te przedmioty takie nudne. Skoro dziś nie chce Ci się uczyć anatomii, to skąd weźmiesz pasję do zgłębiania tajników ludzkiego ciała w przyszłości? Do śledzenia nowinek branżowych, najnowszych badań itp.? Zastanów się, to na pewno Twoje pragnienie?.. czy może od czasów gimnazjum słyszałeś jak to dobrze mieć taki konkretny zawód…bo to i prestiż i pieniądze/ bo rodzice i dziadkowie sa lekarzami.. u nas to tradycja itd.


3. KONKRETNY. Jeśli celem jest bogactwo, to określ dokładnie jaką sumę chcesz widzieć na swoim bankowym wyciągu czy jaki chcesz mieć miesięczny dochód.  Chcesz schudnąć? Dokładnie ile kilogramów? Marzysz o podróżach? Wybierz konkretne miejsca na ziemi.


4. TERMINOWY. Dobrze postawiony cel posiada termin realizacji. Wyznaczenie czasu działa mobilizująco i daje poczucie, ze zmierzamy do określonego punktu w przyszłości. Chcesz schudnąć 5 kg? Do kiedy? 


5 .MIERZALNY czyli taki by można go było zmierzyć, liczbowo określić jego realizację: zagrać 100 koncertów w 2015 roku,  zwiedzić 5 krajów w tym roku, uszyć nową kolekcję składającą się z 12 outfitów itp.

6 .ATRAKCYJNY. Tak by wzbudzał w Tobie chęci do działania, motywację, ciekawość. Marzysz by biegle znać jakiś język, ale nauka wydaje Ci się okropnie nudna? Pomyśl jak cudownie będzie móc używać języka w trakcie podróży, w gronie zaskoczonych  i podziwiających Cię znajomych.

7. POZYTYWNY. Zamiast: nie chcę być biedny, napisz prowadzę firmę XYZ, zajmującą się sprzedażą….z rocznymi obrotami na poziomie….

8. ZALEŻNY od Ciebie. Przyznasz, ze łatwiej będzie Ci wygrać indywidualne zawody narciarskie niż grupowe, gdzie wynik zależny jest również od innych osób, ich zdolności, zaangażowania, pracy. Im bardziej Twój cel będzie zależny od Ciebie, im mocniej możesz go kontrolować tym lepiej.

9. EKOLOGICZNY tzn. jego realizacja będzie korzystna dla Ciebie i innych i nikomu nie wyrządzi krzywdy. Będąc mama trójki dzieci pragniesz rozwijać się zawodowo, zaplanuj cel tak by dzieci mogły nadal cieszyć się zadowolona z siebie i rozwijającą się mamą. Chcesz być bogaty? No chyba nie zamierzasz napadać na bank?

10. REALNY czyli możliwy do osiągnięcia. Formułując cele zastanów się nad swoimi zasobami, możliwościami? Jak możesz i w jakim czasie uzupełnić zasoby których brakuje? Cel do realizacji którego brakuje nam zasobów  może odstraszać Chcesz lecieć w kosmos? Czego potrzebujesz, jak z Twoją sprawnością fizyczna, zdrowiem, czy masz dyskwalifikujące plomby w zębach? Do jakiej szkoły powinieneś pójść [najpewniej w USA]w jakich dziedzinach zostać specjalistą by te umiejętności można było wykorzystać w projektach lotów kosmicznych itd.?

Możesz w realizacji celów wykorzystać również umysł podświadomy. Co więcej na takim sposobie realizacji się skupić. Dla podświadomego umysłu nie ma celów nierealnych. I choć może nie posiadasz dziś zasobów by lecieć w kosmos w ramach projektów organizowanych przez międzynarodowe stacje kosmiczne…to podświadomość znajdzie sposób, by Twoje marzenie zrealizować. Jak? A może wygrasz lot w kosmos w jakimś konkursie? Kto wie…
 



czwartek, 1 stycznia 2015

SUKCES _ Krok 1: Określ czego pragniesz


Za mną pewien etap życia, przede mną nowy, nowe cele, nowe wyzwania. Uwielbiam takie momenty, czas kiedy w głowie mogę wykreować swój nowy wspaniały świat, a potem przenieść go w materialną rzeczywistość. To dla mnie oznacza SUKCES -  to realizowanie swoich celów, skuteczność we wprowadzaniu wymarzonych zmian. 
 
Koniec starego roku i początek nowego to dobry czas na podsumowanie tego co było i kolejne wspaniałe plany. By nie skończyło się ‘słomianym zapałem’ cele powinny być prawidłowo postawione [ o tym w jednym z najbliższych tekstów]. Zanim jednak zaczniemy odpowiednio formułować cele i planować ich realizację musimy najpierw określić co chcemy osiągnąć, czego pragniemy. 

Są wśród nas tacy, którzy doskonale wiedzą czego chcą: schudnąć, zmienić pracę, nauczyć się języka, zadbać o swoje relacje, zostać znanym muzykiem lub aktorem, pojechać w podróż życia, więcej zarabiać, zbudować dom…
Są i tacy, którzy nadal poszukują swojej drogi, swoich celów…tych z Was zapraszam do lektury tego tekstu – piszę jak dotrzeć do nieświadomego umysłu i wydobyć z niego informacje o naszych prawdziwych potrzebach i pragnieniach. 


Energia, motywacja, inspiracja! 

Określając swoje cele zainspiruj się, doenergetyzuj, ta energia będzie Ci potrzebna potem by utrzymać wysoka motywację. Jak to zrobić:

1.    ZAPISZ o czym marzysz. Weź kartę i zapisz wszystkie swoje marzenia, nie ograniczaj się, nie pozwól wewnętrznemu krytykowi na skracanie listy, przyjdzie czas na racjonalizację celów. Wypisz swoje pragnienia uwzględniając różne obszary swojego życia. Zadaj sobie pytanie: czego pragnę, co chciałabym zmienić w swoim życiu zawodowym, rodzinnym, w relacjach, zdrowiu, hobby, finansach? Pamiętaj: zapisanie celu zwiększa prawdopodobieństwo jego realizacji!

2.   Stwórz MAPĘ MARZEŃ. Przygotuj kolorowe gazety, foldery, powycinaj z nich te obrazy, które symbolizują Twoje marzenia a następnie naklej je na kartkę A4 tworząc własną niepowtarzalną mapę marzeń.

3.   WYOBRAŹ sobie swoje idealne życie, jak czarodziej masz możliwość je zaczarować, zmienić w nim wszystko co chcesz. Jak by wówczas wyglądało? Gdzie byś mieszkał, w jakim kraju? Jak rozpoczynałbyś dzień? Czy pracowałbyś, a może był rentierem a wolny czas poświęcał dzieciom, podróżom, pasjom?? A może poświęciłbyś się karierze naukowej, aktorskiej? Albo na odludziu w zacisznym domu pisał powieści?

4.  OBSERWUJ ludzi odnoszących sukcesy, słuchaj ich, otaczaj się nimi, naśladuj i podziwiaj. Pomyśl, ze wkrótce staniesz się jednym z nich. 

5.   WIZUALIZUJ swoje marzenia, szczegółowo wyobrażaj sobie zrealizowane cele. Marzysz o domu? Jaki on będzie? Duży czy mały, w centrum miasta czy na wsi, w jakim stylu? Będziesz sławnym muzykiem? Oczami wyobraźni stój przed wielotysięcznym tłumem, który szaleje i śpiewa Twoje piosenki.

6.  ROZMAWIAJ z kimś bliskim, zaufanym o swoich celach, ewentualnie z coachem lub na forach internetowych. Dzielenie się planami powoduje, ze czujemy się bardziej odpowiedzialni za ich realizację i inni mogą nam podpowiedzieć ciekawe sposoby realizacji, zwrócić uwagę na to czego sami nie dostrzegamy a co może przyspieszyć osiąganie celów.

Powracaj to tych zapisków, mapy, do rozmów zwłaszcza w chwilach zwątpienia, spadku motywacji. Takie chwile na pewno będą, szczególnie gdy realizacja celu wymaga systematycznej pracy (nauka języka, nowa figura itp). Codziennie przed zaśnięciem poświęć co najmniej 10-15 min na wizualizację swoich planów. Ważne by wyobrażać sobie zrealizowany cel i by towarzyszyły temu pozytywne emocje, radość oczekiwania i poczucie spełnienia.

Jakie są Wasze noworoczne cele?